Book

Links

Distant

- Nassil
- Eliana
- Asia
- Nympha
- Elenwen
- Ermenel
- Elendin
- Humpback
- Motylek
- Asiulka

Closer

- Flying Spirit
- Stokrotka
- Pro et contra
- Lily
- Call of the Wild
- Roxy
- Athelienne

Poetry

- Jasnorzewska
- Norwid
- Morsztyn
- Blake
- Słowacki
- Goethe
- Poświatowska
- Staff
- Gałczyński

Music

- Lisa Hannigan
- Portishead
- Amy Winehouse
- Florence and the Machine
- Louis Armstrong
- Ella Fitzgerald
- Frank Sinatra
- John Mayer
- Mute Math
- Miyavi
- Mo'some Tonebender
- FLOW
- Chatmonchy
- Asian Kung-Fu Generation
- Blue Man Group
- Nikolay Rimsky-Korsakov
- Damien Rice
- Grzegorz Turnau
- Nobuo Uematsu
- Howard Shore
- Danny Elfman
- A Perfect Circle
- Muse
- The Used
- Sting
- Queen
- The Beatles
- Incubus

Magic

- AnimeWorld
- Enneagram
- Baz Luhrmann
- Disney
- Moulin Rouge!
- Final Fantasy
- Star Wars
- Tim Burton
- UnicornJorge
- Zelda McWinther
- Przystanek Nadzieja
- Morion
- Art of Dungeon
- Fantasy Art
- Elfwood
- Zielona Wieża
- Unicorns
- Middle-Earth
- Czarodziejka
- Rivendell



Chronicles

2012
maj
2011
październik
maj
marzec
luty
styczeń
2010
wrzesień
maj
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
październik
wrzesień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj


Me
Real:
Name: A.
Nick: -
Age: 21
Photo: X;Y
Born: 21 december
Town: Garwolin
My Cats: Plama,Dziksonka, Bysior, Tygrys
Dream: stać się częścią nieba.
Contact:
3974770

Standing still
To w sumie nie jest pierwszy raz.
Pierwszy raz kiedy budzę się z myślą, że sam fakt istnienia jest zbyt bolesny. Świadomość własnego jestestwa boli mnie o każdym poranku. Myślałam, że z wiekiem to przechodzi. Że to skończy się kiedy zaczną sie prawdziwe problemy. Kiedy życie da w kość, człowiek przestaje wyolbrzmiać. Bo wielkie problemy nie wymagają wyolbrzymiania.
A jednak nie. Jak widać ja tak nie potrafię.

Od środka trawi mnie ból. Taki nieokreślony, jakby z samego dna siebie. Dna, które jest tak przeraźliwie głębokie i ciemne.

Nie cieszy mnie ani ciepło słonecznego dnia, anie letni wiatr pieszczący twarz. Nie radują mnie ani księzycowe noce ani ziemia emanująca ciepłem pod stopami.
Czuję się pusta. Beznamiętna. Ociężała, jakby wypełniona kamieniami. Nieustający szum w uszach sprawia, że "zacinam" się. Tracę kontakt z rzeczywistością, jakbym zasnęła z otwartymi oczyma.

Nawet jak uda mi się na chwilę o tym zapomnieć, być po prostu, skupić się na chwili która mnie otacza...zaraz spada mi na głowę jak kowadło świadomość przemijalności wszystkiego. Bezwartościowości.

Pesymizm stał się częścią mnie.
Całe szczęście nie widać tego. Nie potrzebuję litości - gwoździa do trumny.

Na prawdę nie wiem co się ze mna dzieję. Nie wiem co mogę lub powinnam z tym zrobić. Ze sobą zrobić. Nie czuje się...sobą, od tak dawna.

Zgubiłam się.


And even at your worst days.
You were never as bad as this.
You've gone as far as you can go.. without dying.


Written:
day:2012-05-16
time:22:47:42

by: humming bird skomentuj (0)
Rise
Nie potrafię.
Nie dam rady.


Te dwa zdania przewijają się w mojej głowie już od miesięcy.

Uczę się żyć w ciągłym strachu. W ciągłej obawie przed tym czego nie jestem w stanie udźwignąć. Przed odpowiedzialnościa za siebie..a przede wszystkim innych


***


Kolejne [22 już] lato przeminęło i nastała jesień. Słodka, złocista, przesiąknięta zapachem dymu z pieców i opadłych liści.

Kolejne wakacje dobiegły końca. Najgorsze ze wszystkich jak do tej pory.

Pełne wylanych łez.
Pełne nie przespanych nocy.
Pełne rozpaczliwego chwytania powietrza i paznokci naznaczonych na skórze - do krwi.

Mimo tego niesprawiedliwością byłoby nie wspomnienie o tych dobrych, choć bardzo nie licznych chwilach, jak choćby te spacery w towarzystwie moich dziewczyn, podczas których w słodki, trochę alkoholowym zapomnieniu zataczałyśmy się i pokładałyśmy ze śmiechu z Bóg jeden wie czego na obrzeżach miasta.
Albo ta jednodniowa wycieczka w góry. Albo te chwile pełne pasji, gdy pędzel w mojej dłoni słuchał się mnie bez zarzutu. Albo te leniwe, lub wręcz przeciwnie żywiołowe noce w Jego ramionach lub nocne polowania na gwiazdy.

Gdyby nie te chwile, czułabym, że ostatnie dwa miesiące byłyby jak wyrwane z kontekstu, jakby..nie moje.
Jakby żył ktoś inny a ja czułam tylko najgorsze możliwe konsekwencje.


***

Zanim się obejrzałam, znowu jestem w stolicy.
Znowu walcze z miejską komunikacją, znowu złorzeczę na korki, kolejki, tłok i hałas. Znowu spędzam żmudne godziny nad studiowaniem cudzych żyć. Cudzych wspomnień. Cudzych marzeń - spełnionych czy też nie. Cudzych sukcesów i porażek.
I znowu ludzie wokół mnie, którzy albo nie szanują mnie... albo ja ich. Znowu fałsz i walka z wiatrakami.

Wróciły poranki w starym mieszkaniu na Baśniowej. Senne i zimne. I wieczory - zmęczone i zgorzkniałe.

I ta wszechogarniająca świadomość własnej bezradności. A raczej niezdarności.
Bo czego sie dotknę - to psuję. Od tak, jak za sprawą magicznej różdżki.


***

Cóż - ale to ja jestem bohaterem tej opowieści. I nie potrzebuje niczyjego ratunku. Nie czekam na herosa w kostiumie z lycry.
Sama sobie będę "supermanem".


***


Tylko pozwól mi czasem wsunąć się w Twoje szerokie ramiona, gdzie znowu poczuję się bezpiecznie.
Gdzie wszystko znowu nabierze sensu, którego tak ostatnio mi brakuję.


Bo gdyby nie Ty, już dawno temu bym się poddała.



Breathing in the night
There's nothing els I'm needing now.
The wind is at my side
and so are You.
And together we will rise.


Written:
day:2011-10-04
time:16:57:47

by: humming bird skomentuj (0)
Waitin' for the worst ...
Zwyczajny wieczór na Baśniowej. W mieszkaniu zgaszone światło, cicha muzyka z laptopa, balkon szeroko otwarty a na nim dziewczyna - owinięta w kocyk, z kubkiem parującej leniwie kawy, siedzi oparta o sćiane - zapatrzona przed siebie.
Ma zadumany wyraz twarzy, w kącikach oczu czai się smutek a wargi wykrzywiają się jakby w dziwnym skurczu.

***

Wiatr pachnie kasztanowcami które wybuchły wręcz zielenia pod moimi stopami, niczym fanfara na cześc przybyłej wiosny. Warszawskie tramwaje z cichym stukotem przemierzają spokojne o tej porze ulice. Już nie liczni wędrują po chodnikach, bo noc zbliża się nie ubłaganie. Mimo ciemno kobaltowego koloru, niebo jest nie przeniknione, nie widzę upragnionego blasku. Zbyt dużo świateł ma to miasto w sobie...


To chyba jest wpisane w ludzką naturę - podświadome, albo i nie, oczekiwanie na najgorsze.

Spoglądajac na telefon który trzymam w żelaznym uścisku, widze we własnej głowie najgorsze obrazy, czekając aż zaświeci się jego wyświetlacz, mówiąc mi tym samym że jest On bezpieczny.

Nie sądziłam nigdy, że serce może boleć od strachu. Od nie pewności i wyczekiwania. Nie sądziłam nigdy, że potrafię tak mocno zaciskać dłonie, aż paznokcie wbiją się w pobladłą skórę.. do krwii.

Nagły blask w mojej dłoni, przenikający przez palce niczym promyk słońca, przynosi mi większe ukojenie niż mogłabym kiedykolwiek przypuszczać.
Jest bezpieczny.

A ja wraz z nim.

Bo gdybyś Ty nie wrócił do domu, ja też już nigdy domu bym nie znalazła.

***

Kawa już dawno wystygła a kości zdrętwiały jej boleśnie. Niebo stało się lodowato granatowe, ale wydaje się już tak przerażająco puste.Dziewczyna powoli wstaje i z cichym trzaskiem zamyka za sobą drzwi..


Now I am strong
You gave me all
You gave all You had and now I am whole.




Written:
day:2011-05-05
time:00:03:00

by: humming bird skomentuj (1)
At the heart ..

Są takie chwile, gdy otwieram oczy, a na świat rzeczywisty nakłada się sen, który uwił mi sie pod powiekami.
Przeźroczysta kalka wyobrażeń i magii.

A bałam się, że już tak nie potrafie.

Wtedy wyciągam dłonie, na przekór sobie i wszystkim, próbuje uchwycić choć skrawek.. Ale moje dłonie nie mogą tego zrobić. Zapomniały. Straciły dawną lekkość i siłe.

A jeszcze nie tak dawno, tkanie nie-rzeczywostości było jakby częścią mojego jestestwa.

A teraz... teraz tylko czasem, jak zapatrze się przed siebie, gdy zastygne na moment a świat przemyka obok mnie zmieniąjąc się w wirujące plamy barw i światła.. widzę.

Prawdziwie widzę.

Przestrzeń i czas, ferie kolorów, roztaczające się dźwięki, czuję jak przenikają przeze mnie ze wsząd i trafiają prosto w serce..

Trwa to tylko chwile. Ułamek sekundy wręcz.

Nie chcę nigdy zapomnieć.
Panie, nie pozwól mi zapomnieć jak sie marzy.



At the heart in every fool
is a hope
you're stupid too
and there's this lingering, this lingering feeling
that i'm missing something, i feel like i'm missing something

and even at your worts days
you were never bad as this
you have gone as far as you can go
without dying


Written:
day:2011-03-30
time:22:35:25

by: humming bird skomentuj (0)
Tenderly ...

Jestem w upływającej wody
z liści które drżą
tracane dźwiękiem wiatru
przelatującego pośpiesznie

jestem z wieczoru
który nie chce usnąć
patrzy uparcie
głodnymi oczami gwiazd.
(...)
H.Poświatowska

***

Upajam sie tęsknotą do Ciebie niczym wytrawnym winem.
Słodko-gorzki mam smak na języku.
A w oczach obłęd.

Bo nie pamiętam już swojego życia zanim pojawiłeś się w nim Ty.

***

Did my heart love till now? Forswear it, sight!
For I ne're saw true beauty till this night.




Written:
day:2011-02-21
time:21:06:23

by: humming bird skomentuj (0)
Taste of you..

Do wszystkiego i wszystkich przypisuje muzykę i .. zapachy.
Każde moje wspomnienie ma taką 'etykietkę'.

Mój dziadek jest dla mnie lawendą. Jego garnitur zawsze jest przesiąkniety zapachem kadzidła które babcia trzyma w szafach. Lawenda już zawsze będzie dla mnie kojarzyć się z figlarnością mojego dziadka. A dźwięki kościelnych organów będą przywoływac mi jego twarz.

Zawsze będe widzieć mojego ojca czując tytoń przepleciony z alkoholem i mydłem kwiatowym ktore zawsze używał. Słodki i gorzki.. Blues który kiedyś zawsze puszczał nam jako pobudke w niedzielne poranki, będzie mi do końca życia kojarzyc sie z jego brodatą twarzą i tubalnym głosem.

Mama.. słodki zapach jej perfum, nigdy nie sprecyzowany. Kwiaty i owoce. Moja oaza spokoju już na zawsze. Tak jak muzyka klasyczna, którą nauczyłąm się od niej kochać.

Moi bracia będą dla mnie zawsze jak ten duszny pokój, pełen bałaganu i starych skarpetek :) i głośny metal dudniący mi w uszach..

Moje siostry będą brzmiały skocznymi rockowymi kawałkami, radosnymi i ciepłymi jak zapachy ich łagodnych perfum.

A On - juz zawsze będzie mi się kojarzył z zapachem rozgrzanego piasku po upalnym dniu, ciepłą ziemią ziemią pod stopami, soczystą zieloną trawą uginająca się pod naszym ciężarem gdy nocą obserwowaliśmy niebo, cykaniem świerszczy i szumem letniego wiatru.



Bo gdyby gwiazdy miały zapach, to pachniałyby dokładnie jak tak Ty..

I' fallen out of favor
And I've fallen out from grace
Fallen out of trees
And I've fallen on my face
Fallen out of taxis
Out of windows too
Fell in Your opinion
when I fell in love with You.



Written:
day:2011-01-29
time:17:45:31

by: humming bird skomentuj (0)
In pieces ..

Lato na "ostatnich nogach". Szkoda.
Zawsze ciężko znosiłam upały, ale nie miałabym nic przeciwko temu, żeby było jeszcze trochę ciepło. Odrobinę. Żeby słońce trochę dłużej zostało i obdarowywało łaskawymi promieniami.
Ale nie można mieć wszystkiego.

Życie toczy się dalej. Choćby nie wiem jak bardzo tego chcesz, nie zatrzymasz czasu, nie spowolnisz go nawet na chwile. Szkoda.
Kiedy jest to najbardziej potrzebne, gna jak opętany, a gdy chciałbyś aby przeminął wlecze się niemiłosiernie - taka jego natura. A z nią nie wygrasz. Szkoda...

Stabilnie jest. W miarę. Nigdy nie będzie idealnie, ale mimo wszystko, chciałabym abym pewne sprawy miała już za sobą.
    Poprawki, ponowną przeprowadzkę do stolicy, pewnego człowieka...
Trochę łatwiej byłoby mi oddychać. Trochę łatwiej zasypiać w nocy. Trochę lżejszą miałabym głowę na karku a nie wiecznie ciągnącą do ziemi napęczniałą bryłę.

Dlatego proszę cię, Słońce - zostań trochę dłużej. Niech błękitne niebo będzie a trawa i liście zielone, choć trochę dłużej. Nie opuszczajcie mnie jeszcze.
Proszę, tak z głębi serca błagam wręcz.
Co wam szkodzi zatrzymać się choć odrobinę dłużej nade mną?



And her shattered heart began to piece together again.


I don't know what you smoke
Or countries you been too
If you speak any other languages
other than your own, I'd like to meet you

I don't know if you drive
If you love the ground beneath you
I don't know if you write letters or you panic on the phone
I'd like to call you all the same,
If you want to
I am game



Written:
day:2010-09-04
time:14:30:58

by: humming bird skomentuj (0)
Find my way back ...

Wszystko się wali, jak zawsze o tej porze roku, coś musi się popsuć. Musi i już. Wiosna już ma taką naturę.
Kolejny raz złe decyzje, choć 'niby' przemyślane, wpływają na moje życie katastrofalnie.
Beznadziejna to moje drugie imię.

Sesja vol.2
Totalny koszmar. Ale jakoś muszę się z tym wyrobić.

Nie zawieść rodziny. Tylko o to proszę.
Reszta może się walić i palić. Niech chociaż jedno mi się uda, niech chociaż oni patrząc na mnie, nie będą myśleć z niechęcią i żalem.

Proszę, Panie. Daj mi sił, żebym nie poddała się przed samym końcem. Jeżeli już mam się stoczyć na dno, to przynajmniej ze świadomością, że zrobiłam co mogłam zrobić, choć dla innych zawsze to będzie za mało.
Przepraszam, Panie. Za to,że zgubiłam się we własnych kłamstwach. Za to, że pozwoliłam aby egoizm i strach kierował moim życiem.

Tak bardzo chciałabym... napisać moją historie od nowa.
Wiem że to nie możliwe w tym życiu...ale mimo wszystko - chciałabym. Usunąć te wszystkie notki i tym samym usunąć je na prawdę z mojej przeszłości. Zapamiętać tylko - na przestrogę.

Mam 21 lat.
A tak wielu rzeczy już żałuję...


And in the dark, I can hear your heartbeat.
I tried to find the sound.
But then it stopped, and I was in the darkness,
- so darkness I became.



Written:
day:2010-05-29
time:09:49:30

by: humming bird skomentuj (0)
Blame-qui.

Wiosenna jestem.
Oczy podkreslam zielona kredką, ustom nadaję barwę róż, we włosach wstążki zaplatam, w głowie trzepot skrzydeł i śpiew ptaków.
Obejmuje wiatr bo chcę nadać mu ciepły ton, dotykam zmarzłą i cichą ziemię i przywołuje zieleń aby się przebudziła - delikatnie, by broń Boże tylko nie przestraszyć.

Wiosennie się czuję już.
Choc nadal marzną mi dłonie i myśli.


If i'm bound to forget you, don't you let me be
from the day that i met you i've been set on you
what a tragedy it'd be if you and me weren't happy

if you've been tellin all the tall tales end to end
since the day that we met and became good friends
then i've been lying too, is it really you

say
hey, what's the big deal
oh, where'd all the fun go
since we got serious i've been such a mess
blame the stars or a bleeding heart...
what a tragedy, you and me


Written:
day:2010-02-28
time:21:55:36

by: humming bird skomentuj (0)
Notice
Świat osuwa się spod moich stóp. Powoli, w rytmie bijącego serca. Jakby od niechcenia. Patrze przed siebie i obrazy się zamazują – tak nieśpiesznie. Jakby koniec świata był czymś totalnie naturalnym. Jakby to się działa codziennie od początku, od nowa ...
I tylko gdy zmruży się oczy, można dostrzec, że...zbliża się koniec. ***

Sesja prawie zakończona. Jakoś poszło. Aktualny bilans – jeszcze 2 egzaminy i 1 poprawka. A potem ferie i niech się dzieje co chce.

***

Na palcu srebrzy się pierścionek. Błyszczący listek. Przypomina mi o Tobie. O tym jak tęsknie i o mojej bezradności i strachu.Przypomina mi ciepło Twoich silnych rak - gdy wsuwałeś go z największą delikatnością  na palec, ozdabiając nim moją małą dłoń.  I Twoje oczy mi przypomina – wielkie i zapatrzone w moje. Lśniące tą samą obłędną fascynacją.


And you are reaching
Something that is beating
I can't believe I never noticed my heart before
Over and again
Racing out of my skin
I can't believe I never noticed my heart before
At least it was never until I noticed

you

Written:
day:2010-01-31
time:20:41:52

by: humming bird skomentuj (0)
So quiet ...

I who was lost and lonely believing life was only
a bitter tragic joke
...

***

Mam słabość do niej.
Przychodzi znienacka, choć wszyscy ją oczekują już od listopada, zdjęci trwogą.
Ma piękny uśmiech który potrafi zmrozić każde serce.
Jej ruchy są subtelne, a już szczególnie gdy wiruje w powietrzu i z gracją opada na drzewa, pola, domy, rzęsy...
Potrafi tak pięknie malować na szybach - była i ciągle jest inspiracją dla wielu.
To dzięki niej na twarzach dziewcząt kwitną piękne rumieńce a chłopcom czerwienią się nosy.
To ona sprawia, że kubek ciepłej herbaty staje się cudowna rozkoszą dla całego ciała.
To ona rozrzuca diamenty po drzewach i nadaje im iskrzący, kryształowy blask.

Piękna i złośliwa.
Ukochana, jak przyjaciółka.
Moja Zima.

***

Za oknem biały puch, w środku - ciepło, kocyk, jagodowa herbata, cynamonowa świeczka i Frank Sinatra w tle.
Czy potrzeba mi czegoś jeszcze ?



Quiet nights of quiet stars quiet chords from my guitar
floating on the silence that surrounds us.

Quiet thoughts and quiet dreams quiet walks by quiet streams
and a window that looks out on the mountains and the sea, oh how lovely.

This is where I want to be ...

Written:
day:2009-12-18
time:13:43:17

by: humming bird skomentuj (0)
Keep me warm...

Zatrzymaj mnie pod swoją skórą.
Tak tam ciepło i bezpiecznie - tuż przy Twoim sercu.
Pozwól mi tam zostać - na zawsze.

***

Ludzie na uczelni jużwyrabiają sobie o mnie opinię.
"To ta czerwono-czarna", "ta zblazowana","ta co ślizga sie po korytarzach i wpada w ściany", "ta co bazgroli po marginesach sąsiadów w auli", "ta co nigdy nie zostaje na weekend w wawie", "ta która woli iść na piwo do lasu, a nie do knajpy na imprezę".
Żadnej z tych opinii się nie wypieram. Jak najbardziej każdą popieram.

/A podobnież na pierwszy rzut oka wydawałam się wszystkim chamska - wywnioskowali to od samego patrzenia na mnie. Głupota ludzka nie zna granic. -.-'/


***

Niepewność.
 I niepokój.
Światło zachodzącego słonca uderzyło w moją twarz, zmusiło oczy do płaczu.
 I nic nie widze.
Tylko jasność oślepiająca, w pryzmacie łez,
zielone plamy,
wszedzie dookoła.
 I ból.
Przenikający na wskroś brązowe tęczowki i czarne źrenice...

***

Boże, nie zostawiaj mnie.


Well I know I make you cry
And I know sometimes you wanna die
But do you really feel alive
Without me?
If so: be free.
If not: leave him for me.
Before one of us has accidental babies.

We aren't free.



Written:
day:2009-12-12
time:12:09:00

by: humming bird skomentuj (0)
Désolé...
Z listopadowego nieba przepędzam chmury.
Uśmiechem to robię.
Łagodnym spojrzeniem i ciepłą myślą wysłaną do słońca. 
 

Po cichu umieram w sobie.
Nieśpiesznie. 
 

Obserwując listopadowe niebo
- zachmurzone i smutne.
Uśmiechem próbuje je „rozchmurzyć”.
Wciąż, nieustannie udając- że wszystko jest „ok.”.
 

Ale niebo wie, co tak na prawdę dzieje się w moim sercu.
Niebo wie kiedy udaję, kiedy sztuczność wkrada się w do moich źrenic i ust.
Ono wie, że to tylko pozory. Że nic poza moja twarzą się... nie uśmiecha.
 

Po cichu umieram - z wielką dziurą w klatce piersiowej.
Wypełnioną fałszem, niechęcią i żalem ...

* * *

 

Studiuje – po trochu. Przyzwyczajam sie na nowo do wielkomiejskiego gwaru stolicy. Do nowych ludzi, do ciągłego bólu głowy.

Przyzwyczajam się do Tęsknoty – mojej wiernej towarzyszki.

Bo za domem tęsknie. Za ciszą na ulicach.
Za możliwością załatwienia wszystkiego nie wchodząc do ani jednego tramwaju ani autobusu.
Za mamą i kotami. Za ojcem i braćmi. Za moim pokojem, łóżkiem, książkami na półkach. Za zapachem czwartkowego obiadu babci. Za wieczorną herbata u Kosmo. Za nocnymi spacerami. Za Fineaszem i Ferbem o 17 [a niech cie, pepe panie dziobaku!].  Za swoją weną tęsknie, którą zostawiłam razem z sercem.

W domu.



Desole, if someone is prayin' then I might break out,,
Desole, even if I scream I can't scream that loud

I'm all alone again.
Crawling back home again.
Stuck by the phone again...



Written:
day:2009-11-04
time:15:32:11

by: humming bird skomentuj (1)
Doubts ...
Jest mi na przemian gorąco i zimno. Przechodza mnie ciarki albo wstrzasaja dreszcze.
Oszaleje zaraz. Trace oddech... ucieka mi tlen z płuc, z trzepotem serca [jak motylich skrzydeł].
Czysty chaos.

Jest w mojej głowie.
Ciagle. Podczas każdej bezsennej nocy i gdy śnie na jawie [wchodze w sciany, auć].
Jest mi tak rozkosznie ... źle.

Rozdarta - jak zawsze o tej porze roku.
Na wiosne jestem sama. Latem szczęśliwa po prostu. Jesienią rozdarta. Zimą zrozpaczona...
[A perfect circle.]

Kurwa.
Lubie sobie życie utrudniać życie.
Uparcie dąże do tego, żeby znów otaczała mnie zewsząd ruina ...


There's a log on the fire
and it burns like me for you.
Tomorrow comes with one desire
to take me away it's true.
It ain't easy to say goodbye.
darling please don't start to cry.
Cause boy you know I've got to go, oh ...

Lord I wish it wasn't so.


Written:
day:2009-10-11
time:23:10:38

by: humming bird skomentuj (0)
No better loss ...
 /... than to lose myself in you./


Czuje spokój. Cichy, senny gdzieś na dnie samej siebie. Oddycha głęboko, skórę przyprawia o przyjemne dreszcze. Jest mi ciepło i dziwnie lekko.
Nie czuje się szczęśliwa. Po prostu ... spokojna.
Tak dziwnie.
Zamykam oczy i widzę niebo jak ocean miękkich, perliście lśniących kolorów. Moje własne niebo. Przetkane strzępami chmur z ciszy. Łagodnie wszystko kołysze się wokół, aż w końcu... zapadam się w tą przestrzeń barw.
Znikam.
Gdzieś na dnie siebie czuję drzemiący spokój. Nie chce go zbudzić. Dobrze mi tak, tonąc w ciszy i łagodności.

Lece w kierunku mojego nieba. Nieśpiesznie. Szybuje wytrwale przed siebie.
I tak jest dobrze.

Przejęłam kontrole.


***



["Sprawiasz, że moje życie staje się przyjemnie nieznośne..."]



Jesteśmy jak ten przyczajony tygrys i ukryty smok.
Spotykamy sie gdzieś pomiędzy dniem i nocą - jawą a snem.

Bladzi i bezsenni.
Zapatrzeni w siebie.


["Będę czekał choćby na ostatni dzień naszego życia, nawet jeśli miałby być tylko pierwszym..."]



Move me up through the darkest clouds.
Till I've lost in the sun every shadow of doubt.
There is no better find than to find myself with you.
In a fog you are all I see.
I'm inviting you closer with each time I breathe -
Surrender has somehow become so beautiful...

Take control of the atmosphere,
Take control of the atmosphere.
There is no reason I should breathe unless you're in the air...



Written:
day:2009-09-26
time:23:46:20

by: humming bird skomentuj (0)


By Cheyenne

Pic - self portrait